Ochrona zdrowia
Wzorcem systemu, którego konstrukcja
teoretyczna prowadzi do poprawnej moralności i etyki zawodu, jest system
ochrony zdrowia w starożytnych Chinach, gdzie lekarz otrzymywał
wynagrodzenie tylko z tego powodu, że przypisana mu okoliczna ludność
płaciła mu pewien podatek. Ten podatek nie płacili ludzie
chorzy, dopóki nie zostali oni przez tego lekarza lub innych „specjalistów”
całkowicie wyleczeni. Podobnie działał system szamanów w
pierwotnych małych grupach ludzkich.
System ten nie jest niczym nowym,
gdyż od tysięcy lat płaciliśmy tzw. dziesięcinę
na kościół, a w obecnej epoce radia telewizji płacimy co
miesiąc lub jednorazowo za cały rok tzw. abonament RTV.
Nasza służba zdrowia zbudowana
została przez setki lat i jest dosyć złożonym wytworem
polityków z tzw. kasami chorych (Niemcy za czasów Bismarcka), szpitalami i
klinikami o różnej specjalizacji i lekarzami, którzy też
specjalizują się w różnych kierunkach medycznych. Do tego
systemu ochrony zdrowia trzeba zaliczyć wszystkie jednostki rehabilitacji
prawie całkowicie wyleczonych ludzi jak np. sanatoria czy hotele z tzw.
usługami spa. Nie można też pominąć bardzo
ważnych praw, dotyczących i sterujących tym systemem
służby zdrowia.
Tak bardzo złożony system w
epoce globalizacji ze szkołami kształcącym pracowników w tym
systemie, gdzie zarówno instrumenty tego systemu (lekarze, pielęgniarki i
inni pracownicy w systemie ochrony zdrowia), jak i podmioty (pacjenci)
pochodzą z całego świata, a także pomocnicy w postaci
farmacji produkującej preparaty medyczne i szczepionki, nie może
poprawnie działać i nie działa poprawnie, gdyż konflikty
społeczne, polityczne, religijne i pochodzeniowe, a także
żądza zysków uczestników w tym systemie, niszczą podstawy
moralne i etyczne tego systemu. Bez prawidłowych podstaw etycznych i
moralnych ten system ochrony zdrowia nie może funkcjonować
pomyślnie dla pacjentów i nie pomogą tu żadne przysięgi,
obowiązujące zresztą tylko elity w tym systemie, czyli lekarzy.
System ochrony zdrowia pracuje dla dobra
całej społeczności ludzkiej na danym obszarze i powinien
być własnością całego społeczeństwa. Tak
rewolucyjne zmiany w tym systemie nie są moim zdaniem możliwe, ale
może być on głęboko zreformowany według wzoru
starochińskiego, o którym wspomniałem powyżej.